Na początku lat dziewięćdziesiątych dwójka dwudziestokilkulatków postanawia pokazać inny świat swojemu półrocznemu dziecku i wyrusza w Tatry. To był początek. Czym skorupka za młodu… Od tamtej pory podróżowanie, albo inaczej, ciekawość świata są nieodłącznym elementem mojego życia.

Pisanie zawsze chodziło mi po głowie. Pierwszy raz, gdy byłam w szóstej klasie szkoły podstawowej i wygrałam konkurs na najpiękniejszą baśń. Wyróżnienie od samej pani dyrektor! Duma.  Potem tak to się jakoś potoczyło, że mimo kilku prób zaprzyjaźnienia się z naukami ścisłymi, wylądowałam na filologii angielskiej. I miłość do słowa już mi została.

Byłam rekruterką w dużej korporacji. Blichtr i splendor spływały na mnie za każdym razem, gdy podnosiłam słuchawkę i przedstawiałam się, że jestem z takiej i takiej firmy i mam propozycję pracy.  Jednak jedyne, co się liczyło to numerek na koniec dnia, a ja chciałam więcej. Dlatego po kilkunastu miesiącach zaczęłam myśleć o odejściu. Zerwanie z  korpusią, choć bolesne, nastąpiło  zaraz po oświadczynach mojego męża. Od tamtego momentu, czyli od małej wulkanicznej plaży na Teneryfie i  jego dudniącego serca, wszystko się zmieniło.  Umówiliśmy się, że zaczynam szukać pracy, którą naprawdę lubię. Zostawiłam korporację, a marzenia o podróżach dookoła świata i satysfakcji z tego, co robię, przekształciły się w moje cele.

Na bloga podróżniczego zdecydowałam się po napisaniu kilku tekstów ze wspomnieniami wakacyjnymi. Miały one wylądować w naszym albumie ze zdjęciami. Szkoda, żeby widział je tylko album, dlatego przywłaszczyłam sobie ten kawałek Internetu.

Blog to moje własne wspomnienia, a jednocześnie miejsce, gdzie mogę dać upust moim pisarskim zapędom. Będzie prosto, ale z serca.   Będę się tutaj dzielić z Wami moimi wrażeniami, a może nawet uda mi się zachęcić Was do wyruszenia w nieznane? Byłoby super!  Dajcie wtedy znać.

Przeprowadziliśmy się właśnie do Stanów Zjednoczonych, więc na blogu pojawią się relacje z naszych „road tripów”.  Zobaczymy, co nam pisane. Komu w drogę, temu Stany!

Napisz do mnie:
[email protected]