Boże Narodzenie w Kalifornii – Dolina Krzemowa

poniedziałek, 26.12.2016

Amerykanie bawią się z przytupem. Na Halloween wiele domów zost w pajęczyny, duchy i dynie. Na Boże Narodzenie w Kalifornii domy pokrywają się milionami kolorowych światełek.

Willow Glen

Boże Narodzenie w  Kalifornii

Najbardziej w Dolinie Krzemowej lubię to, że przy odrobinie wysiłku mogę znaleźć polskie produkty spożywcze. Tak więc od tygodnia zbieraliśmy fanty na międzynarodową wigilię.

Nasz ulubiony meksykański sklep dostarczył nam śliwek w czekoladzie, pralinek Solidarności (te tradycyjnie zawsze zdobią moją domową choinkę) oraz białego sera na pierogi ruskie. Wschodni Samowar zaopatrzył nas w barszcz czerwony i ptasie mleczko. Na obrzeżach San Jose w polskiej parafii dostaliśmy opłatek. Czego chcieć więcej?

img_0471

Wigilia była typowym tyglem kulturowym. Na kolacji spotkała się Polska, Niemcy, Liban, Francja i Stany. Każdy przygotował lokalne potrawy. To taka miła odmiana od naszych polskich, tradycyjnych świątecznych dań. I wyszło fantastycznie! Ale jedno trzeba przyznać – obżarstwo było takie same. A odgrzewanki na drugi dzień zawsze tak samo dobre.

img_0470

Amerykańskie świąteczne światełka

W Dolinie Krzemowej na pierwszy rzut oka ciężko jest poczuć typową krakowską świąteczną atmosferę. Do pracy dojeżdża się pięciopasmową autostradą, a więc trudno, żeby nagle mikołaje wyskakiwali z wiaduktów czy zjazdów. Biura trzymają neutralny klimat, więc nie ma za bardzo gdzie popatrzeć na choinkę. Śniegu nie ma, tylko nocą nasze nosy robią się czerwone od zimna. Ale magię świąt można znaleźć, jeżeli wie się gdzie szukać.

img_0467

W dzielnicy Willow Glen (San Jose) rokrocznie mieszkańcy przystrajają swoje domy i ogródki lampkami i dekoracjami świątecznymi. Efekt bajkowy. Każda ulica przystrojona jest w inny motyw: a to bałwanki, a to cukierki, a to choinki. Mieszkańcy włożyli ogrom pracy i przyznam szczerze – efekty są piorunujące. Boże Narodzenie w Kalifornii jednak istnieje!

img_0462

Lodowisko pod palmami

A i żeby było jeszcze ciekawiej na czas świąteczny w centrum San Jose organizowane jest lodowisko pod palmami. Śmieszne uczucie, gdy na zewnątrz jest około 15 stopni, a Ty szusujesz po tafli lodu. Oprócz San Jose lodowisko oferuje także San Mateo. A jednak, tęskni się za śniegiem.

img_0457

Dzisiejsza notka jest krótka, ale nie mogłam się powstrzymać, aby nie podzielić się z Wami wrażeniami. Takie dekoracje mogą wydawać się kiczowate, ale z drugiej strony czy nie chodzi o to, aby mieć kupę zabawy przy „przebieraniu” własnego domu?

img_0445