South Lake Tahoe – Kalifornia zimą cz.1

niedziela, 19.03.2017

I zimę w Kalifornii znajdziemy. Od listopada do kwietnia, a w tym roku może nawet do czerwca, obowiązują dwie pory roku jednocześnie: zima i lato. Po pierwszą wystarczy pojechać cztery godziny drogi na wschód od Doliny Krzemowej do South Lake Tahoe lub Yosemite, a po drugą pięć godzin na południe do Pismo Beach.

W Kalifornii jest na bogato, więc śnieżna pora roku obowiązuje z zaspami, zamieciami i mrozem.

W złotym stanie dużo czasu spędza się na zewnątrz bez względu na aurę. Dlatego teraz królują narty zjazdowe, biegówki, spacery z rakietami śnieżnymi, czy górskie wędrówki. Jezioro Tahoe, Yosemite, Mammoth Lakes, Kings Canyon to największe kurorty, które warto odwiedzić. W żadnym przypadku nie będziemy rozczarowani.

Jezioro Tahoe świtem, aparat na tle jeziora,

Jezioro Tahoe i karnety narciarskie

Tahoe to jezioro, które powstało w wyniku napierania lodowca około 2-3 milionów lat temu. To drugie najgłębsze jezioro w Stanach z imponującymi 51 metrami głębokości. Ten wynik plasuje Tahoe na 10 miejscu na świecie. Jego szerokość maksymalnie osiąga 35 kilometrów. Tahoe znane jest z krystalicznie czystej wody; przejrzystość sięga do 21 metrów. Dlatego charakterystyczny jest piękny kolor wody: niebieskość ma całą gamę odcieni od głębokiego granatu po lazurowy odcień przy brzegu. Nad Tahoe rozpoczyna się masyw górski Sierra Nevada, który kończy się na południu na wysokości Death Valley.

Kalifornia jak to Kalifornia, oferuje dużo słonecznych dni. Nad Tahoe nie może być inaczej. W ciągu roku mamy 249 słonecznych dni. To kiedy wpadacie?

oświetlone szczyty gór nad jeziorem Tahoe o wschodzie słońa

Nad jeziorem znajdują się dwa największe kurorty: na południu South Lake Tahoe i na północnym zachodzie Squaw Valley. Pod tym linkiem znajdziecie listę wyciągów: http://www.skilaketahoe.com/tickets/.

W Kalifornii opłaca się kupić karnet imienny EpicPass na cały sezon. Wychodzi najtaniej, obowiązuje na wszystkie ośrodki w Tahoe, kilka w Kolorado oraz w najlepszej opcji także w Europie. Karnety zachowujemy, można je doładować przez Internet, więc w przyszłości ominiemy kolejki do kasy pod wyciągami.

śnieżne drzewa oblepione, mróz, niebieskie niebo, Tahoe

Dużym plusem Tahoe jest „cywilizacja” i zasięg. Nie jest to do końca takie oczywiste, bo w wielu dzikich miejscach w Kalifornii coś takiego jak zasięg nie istnieje: czy to góry, czy to plaże. W Tahoe nie będziemy się nudzić wieczorem, restauracje i bary zachęcają bogatą ofertą. Zwłaszcza w porównaniu do Yosemite. Ale o tym pod koniec notki.

 

Pierwszy śnieg od półtora roku – Tahoe

Wybija dwunasta w nocy. Kimam w samochodzie. Zakręty przerzucają mnie z prawej strony fotela na lewą. Prawa-lewa, lewa-prawa, prawa… Szymon gwałtownie hamuje budząc mnie. Otwieram oczy. Światła reflektorów oświetlają tunel wycięty w śniegu. Zaspy na poboczu mają trzy metry. Do góry pną się sosny pokryte czapami śniegu, a nad nami ostre, czyste niebo. Płatki śniegu zsuwają się po przedniej szybkie samochodu. Zima! -15 na zewnątrz.

W South Lake Tahoe cisza rozbrzmiewa po okolicy. Z dachów domów zwisają dwumetrowe sople. Jedziemy wężykiem omijając głębokie dziury w asfalcie. Światła świecą się w oknach knajp wzdłuż drogi.

noc nad Tahoe wśród zasp śnieżnych w wydrążonej drodze, tunel śnieżny

Narty w Kirkwood

Siódma rano. Podjeżdżamy pod parking w Heavenly Mountain Resort. Na wjeździe pani z obsługi w czerwonym kombinezonie mówi, że dzisiaj ośrodek jest nieczynny.

– Elektrownia w Nevadzie ma awarię. Nie wiadomo, kiedy ruszą z dostawą prądu – mówi pani z uśmiechem na twarzy.

– Gdzie w takim razie pani poleca pojechać? – pytam.

– Jak wasz prius da radę przejechać po śniegu to Kirkwood – powiedziała z rozbawieniem w głosie.

– Mamy łańcuchy, spróbujemy.

Ośrodek ten oddalony jest o pięćdziesiąt minut jazdy od Heavenly. Jedziemy przez biel gór. Mrużę oczy i zakładam okulary słoneczne. Droga przecina w połowie wysokości zachodnie stoki, więc na poboczu stoi znak: uwaga lawiny zakaz zatrzymywania. Słońce przygrzewa przez przednią szybę, więc ściągam bluzę. Jest biało, puchato i pusto.

prius na zakręcie, w drodze do Kirkwood, zima, odśniezona nawierzchnia

Przed wjazdem do Kirkwood ustawia się sznurek samochodów. Posuwamy się sprawnie. Gdy dwie drogi łączą się, jazda na suwak działa wyśmienicie. Ruch zorganizowany jest na 5+. Na parkingach panowie z obsługi ustawiają pojazdy jak od linijki, tak aby później nikt nie miał problemów z wyjazdem.

Stoimy w kolejce po karnety. Ogonek dość długi, pani z obsługi podchodzi do narciarzy i rozdaje batoniki przepraszając za to, że musimy tyle czekać. Po dziesięciu minutach nadchodzi nasza kolej.

Trzymamy w ręku karnety do Heavenly. Okazuje się, że bez problemu można zrobić ich zwrot i przy okazji zaoszczędzić 60 dolarów za naszą dwójkę. Amerykańska obsługa klienta nie przestaje mnie zaskakiwać. Zero problemów.
W kolejkach do wyciągów nie stoimy dłużej niż 5 minut. Personel nuci pod nosem piosenki lub komplementuje snowboardzistki.
Trasy dostosowane są do osób na każdym poziomie od oślich łączek po strome trasy ze szczytów gór. Gdy nie daj boże ktoś mi zajedzie drogę już z daleka słyszę: „Sorry”.

Kirkwood narty, w drodze do ośrodka narciarskiego

Narty w Heavenly Mountain Resort

Na drugi dzień usterka w elektrowni w Nevadzie została naprawiona, więc ośrodek Heavenly Mountain Resort jest otwarty.

W Heavenly wsiadamy do gondolki, która prowadzi do bazy wypadowej na pozostałe stoki narciarskie znajdującej się na wyokości 1907 m n.p.m. Ośrodek ma 97 tras o różnym stopniu trudności od średnio zaawansowanych po zaawansowane i eksperckie.

wyciąg w Heavenly Ski Resort, widać muldziastą trasę i obok trasę wyratrakowaną

Wybieram trasy wyratrakowane – przez cały dzień nie usypały się muldy. Kant nart K2 wbija się w gładką taflę zmrożonego śniegu. Moja trasa przecina stromą, muldziastą, po której sprawnie manewrują wprawieni narciarze.

Na białym tle stoimy w blasku słońca na szycie góry. Uderza nas widok brunatnej pustyni poniżej oddzielającej się wyraźną linią od bieli gór.

Wiatr rozsypuje śnieżne wydmy. Krzesełka huśtają się na wietrze, więc obsługa wyłącza niektóre wyciągi. Jeden z panów mówi, że gdy wieje w Heavenly to najlepiej wybrać się wtedy do Northstar. Gdybyśmy wiedzieli…

panorama ze szczytu w Hravenly, Tahoe. widać ośnieżone szczyty, a na dole ciemną pustynię

Spacer w rakietach w okolicach South Lake Tahoe – Kirkwood

Oprócz zabawy na stokach, Kirkwood oferuje trasy na narty biegowe i ścieżki na spacery w rakietach śnieżnych. Trasy te znajdują się przy autostradzie 88, ¼ mili od centrum narciarskiego. Aby zaparkować  potrzebne jest specjalne pozwolenie, które można dostać w centrum narciarskim w Kirkwood.

Na miejscu mamy do wyboru od 60 do 80 kilometrów przygotowanych tras. Na High Trail i Outer Loop można biegać ze swoim czworonogiem. Mapę ośrodka znajdziecie pod tym linkiem: Kirkwood mapa tras biegowych.

idziemy na rakietach śnieżnych w Kirkwood, Tahoe

Tym razem wypróbowaliśmy rakiety śnieżne. Techniki żadnej nie ma, natomiast trzeba mieć kondycję. Widoki z okolicznych gór piękne. Wybraliśmy się w kierunku Schneider Point, miejsca poleconego nam przez lokalsa. Podobno z tamtego miejsca można podziwiać najpiękniejsze zachody słońca nad Tahoe. Niestety kondycji brak, więc nie udało nam się naocznie sprawdzić.

Mały minus South Lake Tahoe

Jest drogo. Za dwudniowy karnet do Heavelny zapłaciliśmy dużo (podwójne ceny szwajcarskie), a potem jeszcze musieliśmy zapłacić za parking. W Kirkwood nie kasowali za taką przyjemność. Na stoku w knajpach za półlitrową butelkę wody (niemineralnej) zaśpiewali 7 dolarów. Niby można powiedzieć, że czego innego się spodziewałam. Ale wyciągnie pieniędzy z kieszeni klientów powinno mieć limit, bo później pozostaje jedynie niesmak. Dlatego jeżeli często jeździmy na nartach, opłaca się kupić sezonowy karnet EpicPass.

panorama z Gondolki w Heavenly na Tahoe

Biegówki w Yosemite i Sylwester

Na Sylwestra i Nowy Rok postanowiliśmy pojechać do Yosemite i spróbować sił z biegówkami. Wypożyczyliśmy więc narty i pojechaliśmy w tę oazę spokoju. W duchu liczyliśmy, że jakaś knajpa będzie organizowała tam imprezę, tak jak to ma miejsce na Podhalu czy w Beskidach. Nie mogliśmy się bardziej mylić.

W Sylwestra nie znaleźliśmy nic interesującego. Internetu brak, zasięgu też, więc pozostał nam tylko kiczowaty pokój hotelowy z trzema programami w telewizji.

Yosemite zima, chmura nad szczytami

W Yosemite znajdują się jedne z najpiękniejszych tras biegowych na świecie. Mamy do wyboru 90 mil zaznaczonych szlaków i 25 przygotowanych torów. Był to nasz pierwszy raz na biegówkach, więc szukaliśmy trasy z przygotowanym torem. Wybraliśmy szlak Badger Pass, który prowadzi do Glacier Point – punktu, z którego jednocześnie widać Yosemite Valley, Half Dome i Yosemite High County.

biegówki w Yosemite trasa

Wyprawa do tego miejsca nie jest dla takich nowicjuszy jak my, więc po kilku kilometrach zawróciliśmy. Ale tak czy siak było ekstra! Las, śnieg tłumiący dźwięki, kalifornijski błękit nieba i tylko szus nart i szelest spodni narciarskich ocierających się o siebie.

znak uwaga niedźwiedzie w Yosemite

Jeżeli chodzi o narty zjazdowe to Yosemite nie ma nic godnego zaoferowania. Najdłuższy stok, jeden z dwóch, ma 640 metrów długości.

A gdy znudzi nam się zima na życzenie, możemy wybrać się do południowej części Kalifornii i tam smażyć się na plaży lub surfować. Ale o tym w następnej notce.