Co zobaczyć w Las Vegas? Relacja

środa, 20.07.2016

Do Las Vegas w stanie Nevada, znanym jako światowa stolica rozrywki, o którym pisałam w poprzednim poście: Blichtr Las Vegas, wybraliśmy się na cztery dni. Co zobaczyć w Las Vegas? Przede wszystkim Strip, kasyna, Fremont Street. Przed Wami krótka relacja z naszego wypadu. Koszty i podsumowanie na końcu notki.

Co zobaczyć w Las Vegas? W planie mieliśmy spróbować nocnego życia w Las Vegas, kasyn oraz obejrzeć spektakl Mystere Cirque du Soleil.

Choć może się wydawać, że typowych atrakcji turystycznych w Las Vegas jest niewiele, nie możemy się bardziej mylić. Miasto grzechu to przede wszystkim: legalny hazard, wizyta w kasynie, najlepsze hotele na świecie (np. Belaggio, Treasure Island, Cosmopolitan czy nowoczesny Wynn), a także przepych, ogrom i feeria kolorów.

Dzień 0. Z San Francisco Bay Area do Bakersfield

Trasę do Las Vegas podzieliliśmy na dwa odcinki z Bay Area do Bakersfield i z Bakersfield do Las Vegas. Wyruszyliśmy w piątek wieczorem, więc po 4h jazdy czas był na postój. Zatrzymaliśmy się w przydrożnym motelu Vagabond Inn.

Co zobaczyć Las Vegas

Co zobaczyć Las Vegas

Dzień 1. Co zobaczyć w Las Vegas, czyli kasyna i automaty hazardowe

Następnego dnia trasa z Bakersfield do Las miała zając jedynie 4h. Taki czas podawał Google Maps. Jednakże rzeczywistość była zgoła inna i z 4h zrobiło się 7 (wliczam tutaj wszystkie postoje na jedzenie, odpoczynek i kilka fotek). Dlatego rada na przyszłość: nie ufajcie do końca Google Maps. Nasza samochodowa nawigacja podawała poprawny czas.

W mieście zatrzymaliśmy się u znajomego i od razu ruszyliśmy na główną ulicę, czyli The Strip. Co zobaczyć w Las Vegas? Kasyna, kasyna, kasyna. Wzdłuż alei stały najlepsze hotele w Las Vegas takie jak Luxor, Encore czy Paris, które robiły wrażenie swoją bryłą, oświetleniem i wielkością.

Przed hotelem Belaggio tryskała wodą wielka fontanna. Co 15 minut miał miejsce pokaz muzyczno-świetlano-wodny. O tym jak ograłam Belaggio w ruletkę przeczytacie tutaj: Blichtr Ls Vegas.

Dzień 2. Death Valley

Następnego dnia rano ruszyliśmy do Doliny Śmierci. Z Las Vegas droga wynosi około dwóch i pół godziny. Więcej szczegółów o naszych przygodach w drodze znajdziecie tutaj: (Dolina Śmierci czy na pewno taka śmiertelna?).

W Death Valley pokręciliśmy się trochę, porobiliśmy zdjęcia i już musieliśmy zawracać, bo robiło się ciemno. Udało się nam dojechać tylko do Badwater Basin.

Dzień 3. Tama Hoovera, Cirque du Soleil, Freemont Street

Nasz ostatni dzień w Las Vegas upłynął pod znakiem tamy Hoovera, przeprowadzki do hotelu Excalibur, wieczornego spektaklu Cirque du Soleil w hotelu Treasure Island i spacerze po Fremont Street. Pomysł zatrzymania się na jedną noc w hotelu zrodził się dość spontanicznie, więc będąc w światowej stolicy kiczu wybraliśmy w naszej opinii najbardziej kiczowaty hotel. Mnie przypominał on zamek Disneya, architektowi chodziło o zamek króla Artura. Jednakże widok z hotelowego okna na Strip i lotnisko był zachwycający.

Na Stripie wiele znanych marek ma swój brandowy sklep. My wstąpiliśmy do sklepu Coca-Coli, gdzie mieliśmy okazję spróbować napojów marki z każdego zakątka świata. Wszystkie były słodkie, wręcz nie do wypicia.

Po Coca-Coli nadszedł czas na sklep M&M’s. Najciekawszym miejscem była ściana z kolorowymi cukierkami w każdym możliwym smaku, które nie są dostępne na szeroką skalę. A uwierzcie, było z czego wybierać. Oprócz tego w sklepie można dostać wszystkie możliwe gadżety związane z marką.

Tama Hoovera jakoś mi umknęła we wcześniejszych opisach.

Tama Hovera, widok z mostu naprzeciwko.

Co zobaczyć w Las Vegas

Zaledwie 40 minut drogi z Las Vegas tama jest doskonałym punktem na szybki wypad za miasto. Na tamie znajduje się granica między Arizoną, a Nevadą. Co ciekawe, gdy tylko wchodzimy do Arizony cofamy nasze zegarki o godzinę! Także w zależności jaka potrzeba taki mamy czas (myślę, że przy rozmowach z rodziną mogłoby być to bardzo użyteczne). Tama zbudowana jest na rzece Colorado i tworzy największy zbiornik wodny w rejonie, czyli Lake Mead, którego maksymalna objętość wynosi 32,22 km3. Dużo. W dzisiejszych czas oczywiście zbiornik nie jest zapełniony  z powodu suszy i zwiększonego zapotrzebowania na wodę. I to widać. Kilkumetrowe jaśniejsze linie brzegowe sprawiają, że trzy razy zastanowisz się zanim zmarnujesz wodę. Jeżeli chcecie poczytać więcej o wydajności elektrowni na tamie Hoovera Wikipedia ma całkiem przyjemny artykuł: https://en.wikipedia.org/wiki/Hoover_Dam.

Treasure Island dysponuje ruchomą sceną, na której zadebiutował Cirque du Soleil ze swoim spektaklem Mystere wyreżyerowanym przez Franco Dragone. Show ukazuje tajemniczość życia przez fantazyjne pokazy akrobatyki i tańca.

Aby postawić kropkę nad i w naszym zwiedzaniu Las Vegas poszliśmy na Fremont Street. Wrażenia z najstarszej ulicy miasta opisywałam już w poprzedniej notce, link tutaj: Blichtr Las Vegas.

Dzień 4. Powrót

Na do widzenia Las Vegas pożegnało nas ośnieżonymi szczytami okolicznych gór, które jak były daleko tylko Pan Bóg raczy wiedzieć. Droga była długa i nużąca, bo przed nami było 12h jazdy. Jako niedoświadczeni amatorzy amerykańskich autostrad było to nie lada wyzwanie. Ale koniec końców udało się i wróciliśmy do domu bardzo zadowoleni.

Las Vegas - sklep przy głównej ulicy (Strip) z M&Msami

Trasa:

Cała trasa miała 1453 mile, czyli jakieś 2338 kilometrów. Całkiem niezła wycieczka.

 

Ciekawostki:

W centrum handlowym znajdującym się w Ceasar’s Palace znajdują się zakręcane ruchome schody. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. W tym samym miejscu znajduje się także sklep naszej polskiej firmy kosmetycznej Inglot.

 

Koszty pobytu w Las Vegas:

– motel Vagabond Inn około 50$

– hotel Excalibur 60$

– wstęp do Doliny Śmierci 20$ (nie mieliśmy wtedy jeszcze rocznej wejściówki do parków narodowych)

– benzyna 80$

– jedzenie 50$

– występ Cirque du Soleil 80$ od osoby (jak zapłacić mniej za bilety: Las Vegas porady)

Jeszcze więcej porad:

W Las Vegas byliśmy na początku marca. Wtedy bywa naprawdę chłodno nocami. Więc jak zawsze trzeba brać ze sobą odzież na każdą pogodę, a ta zmienia się niepostrzeżenie, na upał i ziąb.

Podsumowanie wyjazdu do Las Vegas:

Niewątpliwie Las Vegas nocą to najlepsza atrakcja miasta. W mieście po raz pierwszy doświadczyłam zachwycającego amerykańskiego przepychu. Wielkie kasyna, fontanny wylewające z siebie hektolitry wody oraz mnóstwo kolorowych neonów uosabiało to, co najlepsze w Stanach Zjednoczonych. W końcu też zrozumiałam, dlaczego Stany podbijają serca wielu osób. I chyba wyzwolił się we mnie jeszcze większy zew podróży.