Teneryfa: Los Gigantes, Masca i Garachico

środa, 28.06.2017

Biada tym, którzy próbują okiełznać naturę. Teneryfa to wyjątkowe miejsce, gdzie wulkan i ocean toczą walkę, z której powstają gigantyczne klify w miasteczku Los Gigantes. A my możemy tylko podziwiać i czuć się mali jak mróweczki.

Miasteczko to nasz kolejny, ostatni już, punkt wypadowy na Teneryfie. Jest idealnie położone – około godziny drogi do miejsc, które chcemy zobaczyć. Z Los Gigantes jedziemy do Maski, jaskiń wulkanicznych, na El Teide, o którym pisałam wcześniej, i do Garachico.


Ten post jest fragmentem napisanego przeze mnie Przewodnika po TeneryfieKliknij, żeby go zobaczyć. 


Teneryfa: plaża w miejscowości Los Gigantes, ludzie plażują, ładna pogoda, lekkie zachmurzenie, wielkie klify wpadają do morza, wulkaniczna plaża z czarnym piaskiem

Los Gigantes

Los Gigantes to największe klify na wyspie sięgające aż do 600 m wysokości i 30 m w głąb oceanu. Giganci ciągną się przez około 10 kilometrów. Klify są pochodzenia bazaltowego i powstały w wyniku wulkanicznej aktywności w pierwszym okresie wypiętrzania się wyspy. Z biegiem czasu, na skutek erozji masyw Teno przybrał swój obecny kształt i dzięki temu teraz mamy do czynienia z głębokimi wąwozami, pofałdowanymi szczytami, oraz małymi plażami, do których pikują pionowe klify.  W czasach Guanczów klify określane były jako „Ściana Piekieł”. I w sumie im się nie dziwię, bo przytłaczają swoją wielkością.

Teneryfa: klify Los Gigantes, brunatne pionowe skały wpadają do morza, słoneczny dzień

Urokliwe miasteczko, o tej samej nazwie, u stóp wielkich skał, daje się polubić dzięki typowo kanaryjskiej architekturze – domy zwieńczone są drewnianymi balkonami, zwłaszcza w jego starszej części.

Los Gigantes jest niestety znacznie droższe od miasteczek znajdujących się na wschodzie wyspy. Ceny w restauracjach i kawiarniach są wyższe o jedno, dwa euro. Dodatkowo miasteczko zauważa tylko anglosaskich turystów – nie uświadczymy tradycyjnego kanaryjskiego jedzenia, ani nie kupimy piwa na litry, zaś możemy na śniadanie zamówić sobie English Breakfast z tostem i bekonem, lub kupić pintę piwa. A w restauracji kelnerzy będą nam odpowiadać po angielsku, mimo prób porozumienia się po hiszpańsku. Kolonizacja trwa nadal.

Tęcza wpadająca do morza na wysokości miasteczka Los Gigantes na Teneryfie, na morzu mała łódka, białe zabudowania miasteczka Los Gigantes

Teneryfa – Masca

Z Los Gigantes bierzemy taksówkę i jedziemy do słynnej Maski. Pan taksówkarz doświadczony, dostarcza nam mocy wrażeń mknąc z zawrotną prędkością po okolicznych serpentynach. Kurczowo trzymam ręki Szymona jakby to miało mi coś pomóc. Jeden zakręt, drugi, przyspieszenie, osiemdziesiąt na godzinę, trzeci zakręt, prosta. Hamowanie, skręt. Przewalam się to w jedną, to w drugą stronę na tylnej kanapie samochodu. Ten hiszpański temperament!

Teneryfa: miasteczko Masca wciśnięte w szczyty gór Teno, kilka palm, trochę zieleni i małe zabudowanie

Podobna sytuacja zdarzyła się nam w Albanii, o której pisałam tu: Albania z góry.

Po pół godziny jazdy, za jednym ze wzgórz otwiera się przed nami widok na najstarszą wioskę na wyspie – Masca. Szturmujemy wioseczkę wraz z hordą innych turystów. Jest nas tak dużo, że tworzymy korek na wąskiej, krętej drodze. Podziwiamy wioseczkę, która do XX wieku połączona ze światem była tylko za pomocą starej drogi wybudowanej jeszcze przez Guanczów. Była ona trudno dostępna, ponieważ znajduje się na samym końcu wąwozu. Maleńkie domki, niskie ogrodzenia, kamienne, wijące się dróżki, a wokół rosnące palmy – tak w skrócie można opisać Maskę.

Kręta droga w drodze do miasteczka Masca na Teneryfie, widać ostre zbocza gór Teno, morze w tle

Z wioseczki prowadzi malownicza trzygodzinna trasa dnem wąwozu aż do plaży o tej samej nazwie. Trasa jest oznakowana jako trudna –  polecam dobre obuwie i lepsze spodnie. Jak w każdym takim miejscu można spotkać panie w japonkach, a panów w tenisówkach.

Teneryfa: widok z dna wąwozu Masca, na dole zieleń, na górze wysokie zbocza pionowych gór

Wąwóz jest jedyny w swoim rodzaju – góry Teno ukazują się nam w całej swojej okazałości. Niesamowicie wysokie, wywietrzałe skały zachwycają nas z każdym zakrętem. Krajobraz zmienia się co sto metrów.  Po kilkugodzinnej wędrówce w końcu dochodzimy do plaży! Klify wysokie na 600 metrów pionowo wpadają do rozbijającego się o skały morza.

Z plaży odbiera nas łódka, która dowozi nas z powrotem do samego portu w Los Gigantes. UWAGA bilet należy zakupić wcześniej.

Widok z dołu na skały w wąwozie Masca na Teneryfie, wysokie skały na 300 metrów do góry, skały burnatne, mało zieleni, błękitne niebo

Lawowa Teneryfa, czyli Garachico i jaskinie wulkaniczne

Dzięki swojemu wulkanicznemu pochodzeniu Teneryfa skrywa w sobie wiele tajemnic. Kilka z nich jest udostępnionych dla turystów jak np. Jaskinia Wiatru (Cueva del Vento) niedaleko Icod de Los Vinos.

To jedno z niewielu takich miejsc na świecie – tunel, uformowany z lawy bazaltowej, ma póki co odkryte 17 km długości. To unikatowe trzy poziomy korytarzy, w których środku prądy powietrza powodują gwizd, stąd nazwa – Jaskinia Wiatru.

Wnętrze jaskini Icod de Los Vinos na Teneryfie, jaskinia lawowa, korytarze, po których kiedyś płynęła lawa, ludzie w kaskach, jedyne światło jest z latarki pani przewodnik

Wycieczka trwa około 2 godziny. Należy zarezerwować sobie bilet z wyprzedzeniem i przyjechać na miejsce odrobinę wcześniej, ponieważ nie jest tak łatwo znaleźć wejście. Warto też zaopatrzyć się w pełne buty i lekką kurtkę lub bluzę.

Teneryfa: turyści w kaskach i latarkach na głowach w jaskini Icod de los Vinos (jaskinia wiatru)

Wyloty tuneli lawowych z Jaskini Wiatru znajdują się niedaleko, na plaży świętego Marka. Niewiele się zastanawiając, jedziemy właśnie tam.

Temeryfa: widok na stare zabudowania na plantacji bananów niedaleko miasteczka Garachico, stare zniszczone domy, droga prowadząca do tych domów, widać jak idzie front burzowy od strony wyspy w kierunku morza

Takich plaż nie uświadczycie w El Medano, o którym pisałam poprzednio Teneryfa – Południe. Dzikość, ostre skały, i lazurowa kotłująca się woda. A pośrodku człowiek. Wzburzone morze rozbija się o klify, ostańce wystają z otchłani oceanu, a my spokojnie popijamy sobie popołudniową kawę. Nad nami co najmniej sto metrów litej skały, nie widać jej końca. Wyloty lawowe cętkują klify. Na szczycie kołyszą się liście bananowców.

Teneryfa: wyloty lawowe wpadające do lazurowego morza w miasteczku Los Marcos, ostre klify wpadające do morza, chmury nisko tuż nad skałami

Morze przybiera paletę kolorów – granat, błękit, lazur kłębią się ze sobą, kontrastując z bazaltową skałą. Na plaży powiewa czerwona chorągiewka. Co odważniejsi wchodzą do wody aż po kostki. A my siedzimy w maleńkiej kawiarni i wdychamy kawowy aromat wymieszany z zapachem morza.

Teneryfa – Garachico

Lawy nigdy dość, więc postanowiliśmy zahaczyć jeszcze o małą malowniczą miejscowość Garachico, gdzie występują naturalnie uformowane baseny.

Widok na Garachico z autrostrady TF 5 na Teneryfie. Widok na samotną skałę niedaleko portu, chmury burzowe nad miasteczkiem

Pogoda niepewna – niebo jest zachmurzone, a na nasze głowy od czasu do czasu kropi deszcz. Świszcze wiatr, fale z impetem uderzają o brzegi. Trasa wije się wzdłuż wybrzeża.

Garachico na Teneryfie - wzburzone morze, deszczowe chmury, stare zabudowania portowe

Garachico wita nas osamotnioną skałą przy swoim porcie. Wjeżdżamy do miasta, które magicznie zostało ocalone przed lawą w XVIII wieku. Miejscowość słynie z naturalnie uformowanych basenów wulkanicznych. Małe oczka połączone są kamiennymi ścieżkami. W pogodne dni można w nich zażywać kąpieli, nam nie było to dane.

Teneryfa: klify Los Gigantes widziane z perspektywy morza przy zachodzącym słońcu, w tle miasteczko Los Gigantes, lekko zachmurzone niebo

I na koniec…

Na Teneryfie spędziliśmy fantastycznie trzy tygodnie. To wystarczająca ilość czasu, aby zanurzyć się w klimacie wyspy. Podszkoliliśmy trochę hiszpański, nauczyliśmy się żyć trochę wolniej. I na tej wyspie zmieniło się nasze życie.

 

Jeżeli chcesz się dowiedzieć, która część Teneryfy jest najlepsza dla Ciebie, napisałam specjalną notkę porównawczą północ vs. południe Teneryfy.


P.S.

Mam nadzieję, że podobał Ci się post. Jest on fragmentem napisanego przeze mnie Przewodnika po Teneryfie. Znajdziesz w nim więcej więcej materiałów o wyspie, praktyczne informacje oraz moje wrażenia. Zanim kupisz przewodnik, sprawdź bezpłatny bezpłatny fragment w PDF kliknij tutaj: Teneryfa bezpłatny fragment

Kliknij tutaj, żeby zobaczyć mój Przewodnik po Teneryfie.