Blichtr Las Vegas, czyli o kasynach i neonach

środa, 06.07.2016

W czerwonej karoserii obijają się kolorowe światła neonów. Z Szymonem wjeżdżamy na Strip (Las Vegas Boulevard), czyli główną aleję w Las Vegas, a ja zamieram od przepychu.

Neony, koks, lasery – tak w skrócie możemy podsumować Las Vegas. Miasto nie ma bogatej historii, ponieważ zostało założone tylko sto lat temu, w 1905 roku. Brak historii rekompensuje rozrywka na najwyższym światowym poziomie. 

img_3985

Ile jest neonów w Las Vegas?

Światła nigdy nie gasną w Las Vegas i plotka głosi, że miasto widać z kosmosu. Neony zostały przygaszone na znak szacunku, gdy zmarli Elvis Presley, Frank Sinatra, Dean Martin czy ostatnio po śmierci słynnego trenera koszykówki Jerry’ego Tarkaniana.

Nikt dokładnie nie wie ile neonów świeci się w Las Vegas. Najbardziej dokładne dane, które znalazłam to 15 tysięcy mil (24 tys. km) rurek neonowych. Za to neony są dosłownie wszędzie.

img_4513

Kim są klienci kasyn?

Wszędzie pełno wystrojonych kobiet, w krótkich spódniczkach i dziewięciocentymetrowych obcasach, w których koślawo chodzą. Panowie w wyjściowym polo i adidasach a’la Jobs z papierosem w dłoni bezmyślnie wciskają guzik w jednorękim bandycie.

img_3991

Maszyny przyciągają wszystkich: młodych, starych, w średnim wieku, bogatych, biednych, kobiety i mężczyzn. Bardzo często ludzie siedzą wygodnie w fotelu, z popielniczką na pulpicie, papierosem w ręku, w drugiej ręce z kuflem piwa lub drinkiem i stuk, stuk, stuk bezmyślnie wciskają czerwony guzik.

Ile jest kasyn w Las Vegas?

Czterdzieści dwa kasyna dominują nad Stripem. Każde wyróżnia się osobliwą architekturą będącą uosobieniem kiczu i tandety. Znajdziemy tutaj egipską piramidę w hotelu Bellagio, budynek na wzór rzymskich posiadłości w Ceasar’s Palace, czy zamek nawiązujący do legendy o królu Arturze o znajomo brzmiącej nazwie Excalibur. Wszystkie są wysokie na czterdzieści-pięćdziesiąt pięter. Co więcej, praktycznie wszystkie pokoje są zajęte. Jednakże najciekawsza sprawa dotycząca kasyn to sposób w jaki zostały zaprojektowane.

img_4566

Jak zaprojektowane są kasyna?

Przede wszystkim wszystkie kasyna połączone są ze sobą siecią korytarzy, w taki sposób, że będąc w środku nie możemy się zorientować, gdzie jesteśmy. Ciężko jest gdziekolwiek trafić, bo każda sala wygląda podobnie. Łatwo przejść z jednego kasyna do drugiego nie orientując się.

Wnętrze kasyn wprowadza nas w dobry nastrój, czujemy się wyjątkowi i bogaci. Kryształowe żyrandole zwisają z subtelnie oświetlonego sufitu, który wisi na idealnej wysokości – nie przytłacza klientów. Zapach kasyna kojarzący się z dobrą whisky, drogimi perfumami i cygarem unosi się w powietrzu. Takiej mieszanki nie wywąchamy nigdzie indziej. Nasz mózg zapamiętuje, że czujemy się luksusowo. Zapewne wrócimy tam jeszcze kiedyś. Znak stolików unosi się dym papierosowy, ale w jakiś magiczny sposób nie czuć ich zapachu.

img_4508

Maszerujemy pośród szeregów stołów do ruletki, black jacka i pokera. Przy niektórych stanowiskach krupierki ubrane są tylko gorset, krótką spódnicę i pończochy. Przy niektórych podobnie ubrane panie tańcują ochoczo na stołach do pokera. Jak nie trudno zgadnąć, wokół wianuszek panów stoi i podziwia wdzięki pań.

Do Las Vegas przyjechaliśmy się pobawić. Dlatego nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała szczęścia w ruletce.

Ku rozczarowaniu chłopaków nie wybieram stolika z roznegliżowanymi paniami. Jesteśmy w kasynie Bellagio. Orientuję się o tym dopiero, gdy z kasy dostaję kolorowe żetony z nazwą. Podchodzimy do stolika obitego zielonym płótnem. Szymon wypycha mnie do pierwszego rzędu, będę grać. Pani prosi mnie o dowód osobisty, sprawdza mój wiek i zaczynamy zabawę!

Obstawiam kilka pól, krupierka macha patykiem i zgarnia przegrane żetony klientów. Powtarza tą czynność kilkakrotnie i historia kończy się tak, że moje pierwsze „zarobione” pieniądze w USA wygrałam w kasynie Bellagio. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Może to dobry początek?

img_4004

Paris, Paris, Paris

Amerykanie mają słabość do Francji. Wobec czego wznieśli swoją własną wieżę Eiffela w Las Vegas. Wieża połączona jest z kasynem oraz hotelem stylizowanym na francuski szyk.

Jak mawiają What happens in Vegas, stays in Vegas, więc postanawiamy dostać się na najwyższe możliwe piętro w kasynie Paris. Francji i pseudoeuropejskiego stylu nie mogę sobie podarować, więc wchodzimy do środka.

img_4000

Mijamy recepcję a’la wnętrze francuskiej kamienicy. Wchodzimy pewnym krokiem za pełnoprawnymi gośćmi hotelowymi do windy art-deco. Wciskam guzik najwyższe możliwe piętro, na które możemy wjechać. 35. Gdzieś w połowie drogi goście wysiadają na swoim piętrze, grzecznie mówią „Goodbye”. My wjeżdżamy wyżej. Co teraz?

Dochodzimy do końca długiego korytarza obitego tkaninowymi tapetami w kwieciste wzory. Mijamy długie korytarze obite tkaninowymi tapetami w kwiatowe wzory. Wchodzimy na klatkę ewakuacyjną, aby dostać się na najwyższe dostępne piętro tuż przed prywatnymi apartamentami. W rogu wielkie oko kamery patrzy. Robi się coraz goręcej, gdy wchodzimy coraz wyżej. Zdyszani wychodzimy na korytarz.

A tam nic. Ta część hotelu okazuje się być zamknięta dla gości, przeprowadzany jest remont. Idziemy do końca wąskiego korytarza i podchodzimy do wielkiego półokrągłego okna. Jedyne, co nas zastaje to średni widok na miasto i brudna szyba. Nie jest to historia na miarę Kac Vegas.

img_4036

Rozrywka dla dorosłych w Las Vegas

Idziemy przez Strip sobotniego wieczoru. Morze ludzi przelewa się w jedną i drugą stronę. Szymon trzyma mnie za rękę. Przy większych skrzyżowaniach stoją ulotkarze, którzy chętnie wręczają małe karteczki przechodniom. Stoją w rzędzie i rozdają reklamy tylko mężczyznom. Gdy ich mijam odwracają wzrok i kierują się w stronę Szymona. Wyciągają do niego rękę z reklamą usług dla dorosłych i panią pokazującą wszystkie wdzięki. To tzw. „prywatna rozrywka”. Warstwa podobnych ulotek przyozdabia ulicę.

img_4055

Prostytucja jest legalna w Nevadzie, za wyjątkiem kilku hrabstw, w tym Reno i Las Vegas. Według Wikipedii legalna prostytucja w tym stanie przynosi około siedemdziesięciu milionów dolarów zysku rocznie, a nielegalna w Las Vegas pięć miliardów. Biznes się kręci, dostęp do takich usług jest nieograniczony, a chętnych nie brakuje. Na Quorze możecie poczytać więcej.

Na Stripie od czasu do czasu wyczuwamy zapach marihuany.

Nevada to jeden z dwudziestu stanów, w którym legalna jest medyczna marihuana. Należy posiadać specjalne uprawnienia do jej używania. Nevada także zdekryminalizowała posiadanie marihuany, ale tylko tej legalnej. Nielegalne posiadanie marihuany grozi grzywną do sześciuset dolarów lub aresztem. Uprawnienia z innych stanów są respektowane.

img_4528-img_4530

Kulturalne Las Vegas

Las Vegas to nie tylko zagłębie rozpusty, alkoholu i używek. To także doskonałe centrum rozrywki i koncertów światowych gwiazd.

Wzdłuż estakad nad autostradą stoją wielkie billboardy z DJ Tiesto albo Celine Dion. Kasyna dysponują salami koncertowymi z ruchomymi scenami, gdzie każdy artysta i grupa znajdzie miejsce dla siebie. Tylko w maju można wybrać się na koncert Celine, Tiesto, Skrillexa, Fergie, Panic! At the Disco, czy Lionela Richie. Jest w czym wybierać, a to tylko wybór artystów z połowy tego miesiąca.

img_4507

Występy Cirque du Soleil można oglądać na DVD. Nawet oglądanie ich na małym ekranie zrobiło na mnie ogromne wrażenie, więc ciekawa byłam ich występu na żywo.

Na co na pewno warto wybrać się do Las Vegas to występ grupy teatralno-cyrkowej Cirque du Soleil. My wybieramy Mystere.

Światła gasną. Bębnienie dochodzi do naszych uszów z gdzieś ponad nami. Na scenie zapala się światło. Wchodzi główny tancerz.

Skąpo ubrany, umalowany farbami w kolorowe esy-floresy zaczyna swoją opowieść ciałem. Płynie po scenie w rytm muzyki. Z sufitu zjeżdża szarfa, na którą wspina się i tańczy ponad ziemią. Jest panem sceny. Publiczność oniemiała wpatruje się w figury tancerza na linie.

img_4516

Cirque du Soleil to kanadyjski zespół rozrywkowy, który nadał sztuce cyrkowej nowoczesny ton i stworzył cyrk nowoczesny (nouveau cirque). Ich występy mają charakter teatralno-taneczny, nie ma w nich zwierząt. Ich twarze i ciała pokryte są kolorowymi farbami, które mają charakter groteskowy. Stroje i rekwizyty są zabawne, ale jednocześnie straszą. Wszystko jest na granicy rzeczywistości i absurdu. W tym momencie grupa daje występy na wszystkich kontynentach i jest największą taką na świecie.

img_4058

Fremont Street

Las Vegas podzielone jest na dwie części starą (Fremont Street) i nową (Strip). W ostatni dzień postanawiamy odwiedzić miejsce, w którym zabłysnęła gwiazda Elvisa Presleya.

Fremont Street oddalona jest od Stripa jedynie o pięć mil, a jest to podróż do przeszłości. To tu kiedyś tętniło rozwiązłe życie, z kasynami, klubami muzycznymi i klubami gogo. Fremont Street ma także spory udział w rozwoju Las Vegas, bo to tam powstał pierwszy hotel, został założony pierwszy telefon czy światła uliczne.

img_4522

Dzisiaj to relikt dawnych czasów. Kolory starych neonów Las Vegas mienią się na ulicy. To tutaj znajduje się największy neon na świecie. To tutaj spotkamy sobowtórów Elivsa, U2, czy mistrzów jedi.

Fremont Street zabudowana jest od góry specjalnym dachem, na którym puszczane są projekcje 3D wraz z muzyką (Freemont Street Experience). Na całą długość ulicy rozwieszona jest alpejka, z której możemy skorzystać za 25 dolarów. Widok na neony z góry musi być niesamowity.

Spacerujemy ulicą, domarzamy i popijamy wątpliwej jakości rum z ulipkiem. Czas już na nas, pora wracać do domu.


A co Wam najbardziej podobało się w Las Vegas? Podzielcie się w komentarzach poniżej!