A Polska bomba energetyczna? cz.2

piątek, 04.03.2016

Dziewięć tysięcy kilometrów dają mi możliwość zadania sobie pytania dlaczego Polacy tak krytycznie oceniają siebie i swój kraj. Może to pogoda pod zdechłym Azorkiem przez większość roku? Może to nieżyczliwość w stosunku do innych? Brak zaufania do obcej osoby i brak uśmiechu na co dzień? Może negatywny szum radia i telewizji, od którego ciężko jest uciec? Może to dlatego, że należy się nie wychylać? Sprawdźmy jak jest.

Polska przedsiębiorczość

Obalenie komunizmu, budowanie gospodarki wolnorynkowej od podstaw, denominalizacja, prywatyzacja – tak w skrócie wygląda ostatnie dwadzieścia pięć lat polskiej historii. Dużo się dzieje, nadganiamy zachód i zaczynamy wyznaczać własne standardy.

Rzeszów

W latach 90-tych Polacy uważali przedsiębiorców za szemrane osoby. Za prywaciarzy, którzy chcieli jak najwięcej pieniędzy tylko dla siebie kradnąc i wykorzystując innych. Prywaciarz – słowo pejoratywne, wywodzące z nowomowy socjalistycznej, kreowało przedsiębiorcę jako krwiopijcę bez wyrzutów sumienia. Nic dziwnego, że bycie biznesmenem w Polsce nie było łatwe. Na szczęście zarówno taki koncept jak i samo słowo powoli odchodzą do lamusa.

Jednakże nadal boimy się podejmować ryzyko, a każda złotówka oglądana jest na trzy strony. W Polsce nie istnieje także venture capital, a na wsparcie ze strony państwa nie ma za bardzo co liczyć. Pokutuje także peerelowska pogarda dla pracy umysłowej – młodzi ludzie nie mają wzorców szanowanych i cenionych naukowców, bo państwo nie stawia na naukę i rozwój. Stąd wiele wybitnych osób wybiera Zachód jako swój kierunek rozwoju i tam już zostaje. Wobec czego nie ma się co dziwić, że jesteśmy krajem z najniższym globalnym odsetkiem innowacji.

hala targowa

Byle taniej

Do tej pory swój sukces opieraliśmy na konkurencyjnych cenach usług, nie na nowoczesnych rozwiązaniach. Poza tym Polska jako kraj na dorobku prędzej wyda zarobione pieniądze na nowy samochód niż na inwestowanie w firmę lub badania i rozwój. Pieniądze wydajemy tylko w rozwiązania sprawdzone gdzieś indziej, bezpieczne, nie niosące ze sobą żadnego ryzyka.

Dlatego kłóci się to wszystko ze sloganem powtarzanym jak mantra – inwestycja w kapitał ludzki. Inwestuje się w więcej rąk do pracy, które później pójdą do sklepu wydać pieniądze. Polska zachłysnęła się na razie konsumpcjonizmem i dopiero w przyszłości przybierze formę amerykańskiego kapitału ludzkiego, czyli innowacji.

Kraków Dworcowa

Narzekanie i niska samoocena

Politycy wmówili społeczeństwu, że jest narodem niezdolnym do samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. Przedstawiają Polskę zawsze jako kraj zacofany, który musi doganiać mityczny Zachód.

Dlatego trudno się dziwić, że ludzie cały czas narzekają. Narzekanie daje poczucie wspólnoty, jednakże nie motywuje w żadnym stopniu do zmian. Wprost przeciwnie, prowadzi tylko do tego, że niska samoocena staje się jeszcze głębsza.

Z braku poczucia wartości wynika także słynne równanie w dół (bo przecież on/ona ma gorzej) oraz brak ambicji (kto nie słyszał, że jakoś to będzie, niech pierwszy podniesie rękę). A przecież „jakoś”, nie polepszy naszego życia. Bierne podejście do życia niczego nie zmieni. Gdyby wszyscy myśleli w podobny sposób ludzkość nie zaszłaby tak daleko. Potrzebujemy więcej Elonów Musków i innych wizjonerów jego pokroju.

A mimo negatywnego szumu wokół Polska prze do przodu jak torpeda.

Kraków Most

Wieje zmianą

Wszystko się zmienia. Społeczeństwo zaczyna rozumieć, że ciężką pracą da się zarobić i odnieść sukces. Kilka przykładów to: Uxpin, Brand24, Ivona, Fakro, Pesa, Solaris, czy Paczkomaty (a lista wciąż się powiększa). Powoli pojawiają się  dobre, lokalne biznesy, które nie kojarzą się z tandetnym i wątpliwej jakości Januszpolexem. Polska zaczyna stopniowo podbijać obce rynki.

Społeczeństwo korzysta z danej sobie szansy, z wolności uzyskanej dwadzieścia pięć lat temu. Coraz więcej podróżuje, nawiązuje kontakty międzynarodowe i ocenia swoją wartość przez pryzmat zagranicznej perspektywy.

Giewont

Fajnie jest być Polakiem

Wtedy następuje dysonans poznawczy. Nagle okazuje się, że kompleksy i brak pewności siebie, o których mówią politycy, są zupełnie bezpodstawne. W oczach obcokrajowców oglądamy naszą polskość, niepewnie przeglądamy się w niej i okazuje się, że nasz kraj nie jest żadnym trzecim światem. Okazuje się, że fajnie jest być Polakiem i nosić orzełka na piersi (więcej w raporcie o polskości).

Nowoczesny Polak to osoba pozbawione kompleksów poprzedniego pokolenia, która wie, że jest synonimem pracowitości i kompetencji. To pracownik, który nie odstawia fuszerki, zna języki obce i jest specjalistą w swojej dziedzinie. To osoba elastyczna, z głową pełną pomysłów, więc ludzie liczą się i cenią nasze zdanie. I tak też było na początku XX wieku. Jan Czochralski to najczęściej cytowany polski naukowiec, którego historia i dokonania są niestety mało znane w Polsce.

Jan Czochralski na początku XX wieku odkrył nową metodę wytwarzania monokryształów. O co chodzi? Kryształy są używane w budowie tranzystorów, które znajdują się w każdej elektronice, którą macie przy sobie. Zaraz, zaraz… tranzystory… to nie one były odkryte w Dolinie Krzemowej…? Tak, to właśnie odkrycie Polaka (oczywiście w uproszczeniu) dało podwaliny sukcesu Doliny Krzemowej. Postaci Jana Czochralskiego warto się przyjrzeć. Więcej o uczonym, jego biografii i dlaczego jego historia pozostaje nieznana znajdziecie tutaj.

Sukiennice

Lokalny biznes górą

Młodzi są wykształceni, uzbrojeni w wiedzę, ciekawi świata, który ich otacza. Są gotowi do zmian i z wypiekami na twarzach czytają o sukcesach polskich firm, które powstały w latach 90-tych i później. Wspierają polską gospodarkę decydując się na zakup polskich produktów. Aplikacja Pola służąca do wykrywania polskich wyrobów w sklepach, ma już 50 tys. ściągnięć z Play Store’a. Polski design kwitnie, wystarczy popatrzeć na popularność portali oferujących ubrania polskich projektantów (pakamera.pl; moustache.pl, transparentshopping.com). Folkowe wzory królują w projektach. A uwierzcie, nie ma ładniejszych krojów ubrań od polskich.

Wawel

W Krakowie powoli kiełkują firmy napędzane ludzkim potencjałem, które wkrótce podbiją świat. Przecierają szlaki innym, którzy tylko czekają na niewielkie (kalifornijskie) słowo otuchy i dają dobry przykład. Swoim entuzjazmem zarażają małe i wielkie inicjatywy. Bo w końcu nie trzeba odkryć drugiego grafenu, aby robić coś z głębi serca i mieć z tego sporo satysfakcji. Młodzi nie chcą być tanią siłą roboczą, chcą zmieniać świat. Polska przedsiębiorczość przybiera nową formę.

Więc jak to w zasadzie jest? Polak potrafi, nawet w trudnych warunkach i przy ograniczonych zasobach. Brzydka pogoda to chyba tylko kokieteria. Prawda jest taka, że Polska nie taka zła jak ją malują. Cieszmy się tym, co mamy i przekujmy to w coś dobrego.


A Wy co sądzicie o polskiej przedsiębiorczości? Mamy czego się uczyć od innych nacji czy nie? Podzielcie się w komentarzach!

 

Żródła:

1234, 5678910, 111213